Jakość urządzeń sprzedawanych w supermarketach ostatnio mnie zadziwia. Rozumiem, że za promocyjną cenę nie można spodziewać się cudów, ale żeby urządzenia po prostu nie spełniały swojej roli od początku? To już mały skandal. Lubię gofry, więc kupiłem ostatnio gofrownicę. Była dość tania, ale pomyślałem, że to nic niezwykłego w przypadku tak małych urządzeń. Przywiozłem ja do domu, przygotowałem ciasto, wlałem gdzie trzeba i piekę. Po 10 minutach okazało się, że teflon, który miał pokrywać elementy grzejne jest mikroskopijnej grubości i odpada płatami. Oczywiście z mojego deseru nic nie wyszło. Na pocieszenie kupiłem sobie holenderskie stroopwafle. Przynajmniej nie ma problemu z przygotowaniem Są zapakowane fabrycznie i z pewnością bardzo smaczne. A ja? Cóż. Cztery razy się zastanowię nim kupię urządzenie w supermarkecie. Czasem chyba warto przepłacić w innym miejscu niż w supermarkecie wydawać małe pieniądze na rzecz, która i tak się nie sprawdzi. W końcu jakość musi kosztować. A skoro nie kosztuje, nie jest jakością.
Brak podobnych artykułów.
